niedziela, 7 kwietnia 2013

ostatni post na długi czas

Moje życie jest nieco skomplikowane.

Miałem zająć się wyjaśnieniem tych kwestii, jednak stan Joanny wymagał całkowitego skupienia na Niej. W końcu czym są jakieś problemy, gdy umiera najbliższa osoba?
Potem odeszła, a w Jej śmierci zobaczyłem taki ogrom cierpienia, że postanowiłem zrobić wszystko, co tylko w mojej mocy, żeby inni ludzie nie musieli tak umierać.
Decyzję podjąłem ze świadomością, że będzie to dla mnie niekorzystne. Nie miałem sił na robienie dwóch rzeczy jednocześnie. Uznałem jednak, że pomoc innym jest ważniejsza od zadbania o siebie. Gdyby ktoś zrobił to wcześniej, być może Joanna nie umierałaby w takim cierpieniu.

A teraz wiele osób oferuje mi wsparcie i pomoc. Dostałem tak wiele dobra. Dziękuję Wam.
I tak poznaliście moją historię.

To ostatni post na długi czas.
Idę do więzienia.




piątek, 5 kwietnia 2013

wszyscy mamy swoje historie


Miałem szczęście, że Ją poznałem.















Teraz muszę się zająć swoimi problemami.

czwartek, 28 marca 2013

i znów codzienność


i znów codzienność.
wstałem pogodny, bo długo oddychałem.
narysowałem dwa ładne logotypy.
napisałem kawałek książki.
wykonałem ważne telefony
i umówiłem się na jutro z przyjacielem.
zaraz odbiorę smaczną kawę,
a potem z jedną dobrą znajomą
odwiedzimy drugą.
posprzątam,
popakuję się,
napiszę do znajomych,
znów obejrzę zdjęcia Joanny i Janka,
a wieczorem usiądę do prezentacji dla fundacji.
może coś narysuję dla znajomych,
które otwierają centrum herbaciano-kulturalne.
potem poczytam, może coś obejrzę.
poćwiczę.
a rano znów codzienność.

wtorek, 26 marca 2013

przetrwać z pogodną uważnością

nie sposób zapełnić pustki.
tęsknota nie mija.
nie da się dwa razy wejść do tej samej rzeki,
można tylko pójść nową drogą.

wspominam wspólne herbaty
rozmowy i milczenia,
straszną chorobę
i przegraną walkę.

nie, nie tak chcę pamiętać Joannę,
to przecież zaprzeczenie temu kim była.
nie będę rozpaczał jak Rejtan.
nie oczekuj z mojej strony histerii i depresji,
uczynię to, co było dla Niej tak ważne - będę cieszył się życiem.
lubię dotykać życia.
mam tak, odkąd pamiętam.
zatrzymuje mnie tu i teraz.
chcę pamiętać Jej umiłowanie życia,
błyskotliwy umysł
i ten zaraźliwy uśmiech.
i chęć niesienia pomocy.
Jej znajomi mówią, że zawsze taka była.
szkoda, że nie poznaliśmy się wcześniej.

nadchodzi czas zmian.
muszę dać z siebie więcej, żeby przetrwać.
będzie ciężko.

ale pojawił się cel.
spróbuję.
nie wiem, czy się uda,
ale wiem, że spróbuję dokonać tego z pogodną uważnością.

nie wiem, czy jest coś większego niż miłość,
ale jeśli już szukać, to może być współczucie.
dlatego powstała fundacja.

miłość nadała sens mojemu życiu,
może teraz współczucie pomoże opanować pustkę po miłości.

czas na mnie.
Piotr

piątek, 22 marca 2013

zacząłem czytać

ostateczną wersję przysłali ze Znaku

świetnie dopracowany skład,
genialna grafika.
wysmakowane szczegóły podkreślają Jej posty.
aż z rozpędu zacząłem czytać.

niemal każde zdanie uderza,
niemal każdy post jest warty podkreślenia.
aż palce świerzbią, żeby to narysować, uwypuklić.

dotarłem do 17 czerwca 2010.
nie przejdę dalej.
za dużo.

słucham chili zet
i tak bardzo tęsknię.
układam.

wtorek, 19 marca 2013

możesz pomóc odejść godnie





















piszecie maile. 
dzwonicie.
znajdujecie mnie na serwisach społecznościowych,
przez znajomych.
nawet przychodzicie.

i pytacie.
i prosicie.
albo tak zwyczajnie chcecie porozmawiać.

co mogę powiedzieć? 
jeśli ktoś bliski umiera, to nie ma dobrych słów. 
nie jestem lekarzem ani psychoonkologiem, nie jestem duchownym. 

dlaczego pytacie? dlaczego tak często dzwonicie? dlaczego dziękujecie?
sądzę, że chodzi o zrozumienie, co w danej chwili jest najważniejsze.
kto inny zrozumie Wasz ból, jak nie ten, kto go doświadczył?

i te nieprawdopodobne problemy: przed tobą umiera ktoś bliski, a ty zamiast spędzać z nim czas martwisz się, że od tygodni nie można się doczekać na badania hist-pat, czekasz na wizytę w poradni przeciwbólowej, albo czekasz aż minie weekend, żeby kupić morfinę.

odpowiadam na maile, 
rozmawiam przez telefon.
spotykam się.
co najczęściej mówię?

wiem, że jest ci ciężko, że jesteś bezsilna, ale jest coś, co możesz zrobić. 
możesz pomóc odejść godnie.

chory nie może cierpieć. jeśli teraz nie zrobisz wszystkiego, by o to zadbać, to kiedy? nagabuj lekarzy, proś, chodź za nimi, jeśli trzeba to krzycz, zrób wszystko, żeby najbliższa ci osoba nie cierpiała. wykorzystaj wszelkie możliwe sposoby, ale dokonaj tego. 
a gdy przestanie już cierpieć, spędź z nią tyle czasu, ile to możliwe. nie na płakaniu, nie na wzajemnym okłamywaniu, tylko na ciepłej obecności.

odchodząc pragniemy się pożegnać, podsumować życie. w życiu codziennym możemy nie mieć czasu na obecność, teraz czas staje się towarem bezcennym. bądź.

nie pozwól jej na samotność. 
odwiedzaj, rozmawiaj o życiu, ciesz się obecnością, staraj się być spokojna i pomóż pogodzić się i odejść pogodnie najbliższej ci osobie
to właśnie teraz spełniasz najważniejsze zadanie w życiu. pomagasz przejść na drugą stronę. 
a jeśli nie chce rozmawiać po prostu bądź. wystarczy obecność.

to takie zwyczajne.
to takie ludzkie.
to takie trudne.
to takie niezwykłe.

dajesz komuś taką śmierć jakiej pragniesz
mówisz, żeby się nie martwiła. 
że tu będzie takie, jak ma być.
że się spotkamy.
że przeprowadzisz w tę stronę, a ona ciebie przywita z tamtej.
patrzysz się na nią i słuchasz. po raz pierwszy w życiu tak słuchasz. to najważniejsze. dla niej i dla ciebie. 
śmierć jest puentą życia. 

i notuj. 
to, co chce powiedzieć na końcu jest dla niej najważniejsze. notuj. 

i odrobinę żartu, ciepłego humoru dodaj. 
nie płacz właśnie, tylko uczyń ją pogodną.
nadaj jej życiu sens, poprzez godną i uważną śmierć.
pożegnaj się.
i bądź zwyczajna, bo taka jest śmierć.


kiedy dzieci zapytają jak odchodziła, co powiesz? 
powiedz, że odeszła godnie. bez bólu, w obecności tych, których kochała, którzy ją kochali. 
powiedz, co mówiła.

i niech to będzie prawda 
proszę, niech to będzie prawda.

piątek, 15 marca 2013

widziałem



















tak, widziałem.
to jeden z najpiękniejszych filmów.
dobry,
poruszający,
prawdziwy.
dodaje mocy.
czyni, że chce się.

w kilku obrazach,
w prostych ujęciach
widać wspaniałą kobietę,
i mądrego chłopca.

ale bohaterem filmu
jest miłość.
mądra.
łagodna.

wtorek, 5 marca 2013

widzenie

mazury
dwa splecione drzewa
zasadziliśmy je
przeżyją nas

Fakty

Pamięć bywa zawodna.
O interpretację można się kłócić godzinami.
Istotne pozostają fakty.
Takie jak listy od Joanny.
Takie jak listy do Joanny.

Nie, nie wymyślam Jej słów.
Cytuję.





środa, 27 lutego 2013

Nieżona

Historia znajomości Joanny i moja była inna niż sądzisz.
W sumie powinienem napisać historia Chustki i Niemęża, bo przecież nas nie znasz.
Cokolwiek wiesz z bloga lub od wspólnych znajomych, cokolwiek usłyszałeś, nie masz pojęcia co się naprawdę wydarzyło. Blog, to jedynie wierzchołek góry lodowej. Te trzy lata, to czas nieoczekiwanego piękna, zaskakującej niesprawiedliwości i dobra, o którym nawet nie marzyłem. To opowieść niemal filmowa. Niemal... Nieoczekiwane zwroty akcji przeplatają się z chwilami zadumy, a na tle walki z chorobą rodzi się miłość. I te trzy śmierci.
Te osoby, które poznały naszą historię, uważają że ona musi zostać opowiedziana.
Dobrze, spróbuję.


wtorek, 26 lutego 2013

witaj


Pewnie zastanawia Cię dlaczego założyłem bloga.
Masz prawo.
Ja mam prawo nie odpowiadać.
Mam nadzieję, że się rozumiemy.